Do Koźlątkowa po 30 latach...   Fotki z Koźlątkowa

Fotki i klipy

Po 30 latach wybraliśmy się do naszych wspaniałych Koleżanek i Kolegów z czasów studiów.

Byliśmy zaproszeni przez Halinę i Maćka Tyców. Mieszkają w małej, ale malowniczej wsi pod Kaliszem.

Po drodze byliśmy na "naszym" lotnisku w Szymanach. Gdy dojechaliśmy do Przasnysza, pojechaliśmy w stronę Makowa Mazowieckiego. Są to rodzinne strony mojego najstarszego szwagra Władka Sosińskiego. W Krasińcu zjechaliśmy do Szlas Burych. Byłem tam na wakacjach w 1967r. i wspominam ten czas z wielkim sentymentem!

U Tyców spotkaliśmy się z Waszakami i Wegnerami. Spotkanie po tylu latach z tak fajnym koleżeństwem było cudowne! U Halinki i Maćka byliśmy ugoszczeni w ich wspaniałym, olbrzymim domu jak wielcy państwo! Następnego dnia z Halinką objechaliśmy ich okolice na rowerach, a następnie pojechaliśmy ich wypasionym "Mercedesem" do Kalisza (tam spotkaliśmy się z ich przemiłym synem Tomkiem, który jest wielkim biznesmenem), a następnie do pięknego miejsca w Gołuchowie.

Maciek oprowadził nas (samochodem) po Kaliszu, a po wyjeździe z tego pięknego miasta, "zmusił" mnie do jazdy swoim mocnym samochodem. Miałem "stracha", ale to auto samo się prowadziło! Halinko i Maćku! Teraz do zobaczenia u nas!