zdjęcia

 

Przeprowadzka Ani i Radka z dziećmi do Jarnic.

 

Z uwagi na załatwiony transport na godzinę 8.00 musieliśmy z Wronek wyjechać o godz. 4.00!

Celem naszej "wycieczki" była pomoc polegająca na opiece nad dziećmi, żeby młodzi Skubowie mogli swobodnie się przeprowadzić z Węgrowa do malowniczo położonych o ok. 6 km Jarnic.

Byliśmy zgodnie z umową o 7.45 w Węgrowie. We dwa samochody z Radkiem jako przewodnikiem pojechaliśmy na nowe ich lokum.

Tam bawiąc się z wnukami czekaliśmy na przyjazd transportu z ich dobytkiem.

 

Wieczorem spędziliśmy czas przy grillu z dziadkiem Radka i jego przemiłą żoną (opowiedziała mi wstrząsająco historię tragicznej śmierci jej syna!) oraz z Renatką i Zbyszkiem.

Następnego dnia młodzi z Martą pojechali do mieszkania w Węgrowie po resztę rzeczy.

A my dziadkowie zajmowaliśmy się wnukami: babcia małym Jankiem, a ja starszą Marysią.

Po południu pojechaliśmy do domu.

Reasumując, należy podkreślić, że Ania z Radkiem mają wielkiego farta, że mogli tam zamieszkać!

Jest tam przepięknie i dużo do roboty...

Życzę Wam powodzenia na nowym miejscu!