Basi urodziny na bis. Fotki  klipy  z Alą

Moja żona ma ogromne osiągnięcia w oświacie. Jako nauczyciel i jako wieloletni dyrektor dwóch szkół była całkowicie pochłonięta swoją pracą! Już na początku swojej pracy pedagogicznej w 1982 roku uczyła matematyki, fizyki, chemii (ja byłem na urlopie wychowawczym), zajęć praktyczno-technicznych, przysposobienia obronnego. W tym roku szkolnym Basia przeprowadziła więcej doświadczeń z fizyki i z chemii niż ja w całej karierze pedagogicznej. Zawsze była perfekcyjnie przygotowana do zajęć i solidnie je przeprowadzała! W plebiscytach wśród uczniów wygrywała matematyka?! Basia po studiach głosiła, że nigdy nie będzie się już uczyć... Oprócz rocznych studiów pedagogicznych w Białymstoku, studiowała matematykę podyplomowo na Uniwesytecie w Białymstoku (była najlepszą studentką) oraz studiowała zarządzanie oświatą! Jak mieliśmy małe dzieci to w nocy, często do ~2-giej w nocy przygotowywała lekcje! Ja sprawdzając prace klasowe, ograniczałem dokładny opis dla dobrych uczniów. Basia sprawdzała i opisywała klasówki i zeszyty wszystkim uczniom! Uważałem to za bezsensowną pracę, ale Basia "miała to we krwi". Podziwiałem i dziwiłem się Jej poświęceniu w pracy. Zawsze była aktywna we wszystkich działaniach szkoły. Bardzo trudno tu wymienić chociaż główne Jej prace: była główną organizatorką dni sportu szkolnego, bali dla dzieci i dla rodziców (w tym dobroczynne), prowadziła sklepik uczniowski (z zyskiem dla szkoły -zakup drogiego sprzętu komputerowego), wycieczki do Poznania i biwaki (prawie dla całej szkoły) itd.... Gdy została dyrektorem szkoły w 1996 roku przeżyła dwa straszne wydarzenia w październiku: przedwczesną śmierć swojego ukochanego Taty oraz wypadek samochodowy (zderzenie czołowe z Litwinem, który wyprzedzał pod górkę i na zewnętrznej zakrętu!). Mimo ciężkich obrażeń swoich i najmłodszej córeczki (na szczęście wróciły do zdrowia!), potrafiła z pełnym zaangażowanie pełnić obowiązki dyrektora szkoły. Rozpoczęła kapitalny remont szkoły (przez 50 lat wydawał się nie do zrealizowania). Do dzisiaj nie wiem jak tego dokonała. Wtedy wydawało się, że było to wydarzenie surrealistyczne. Szkołę po remoncie najlepiej obrazuje reakcja SANEPiD-u: przedtem brzydzili się pobierać wodę i..., a teraz z zachwytem opisywali pozytywną kontrolę! Stworzyła pracownię komputerową (była w Warszawie po komputery, które bank wymieniał na nowe), która w tamtych czasach była w szkołach czymś wyjątkowym! Jednak debilistyczna reforma oświaty AWS (związkowcy Solidarności) podpisana przez (niestety, karierowicza) prezydenta Kwaśniewskiego zburzyła całą naszą ideę i doprowadziła w konsekwencji do likwidacji naszej szkoły!!! Nasz bezinteresowny czyn (często z własnych środków) zniweczyli politycy w "imię racji stanu". Ja "uciekłem" na wcześniejszą emeryturę, a Basia wygrała konkurs na dyrektora gminnej szkoły w Świętajnie! Tam wprowadziła tyle zmian na lepsze, że aż trudno opisać... Zastała kadrę tylko z mianowaniem, a zakończyła z 11-oma dyplomowanymi! Przez to, że Basia konsekwentnie realizowała swoje cele, nie potrafiła "podlizać się" wójt gminy i opowiedziała się przeciw likwidacji następnej szkoły w gminie. W ten sposób w tej "personie" doczekała się wielu upokorzeń!!! Po tylu wspaniałych działaniach w tej gminie, nie doczekała żadnych oficjalnych pożegnań! Przeszła na emeryturę... i nikt, z których zawdzięczają Basi wszystko nie upomniał się o Nią!!! Taka jest smutna rzeczywistość! Bardziej mnie i Basię boli fakt, że na Jej 60-te urodziny, było mało absolwentów naszej szkoły! Wielu Pani Basi tyle zawdzięcza i co... Smutno mi i Basi...

Podziwiam Basię za upór, ja szybko się załamuję i mam to w ...!

Dzięki Niej mamy szczegółowe i rzetelne kroniki wydarzeń w szkole. Jak byłem w-f -istą prowadziła dokładne zapisy turniejów i meczów. W przyszłości te obszerne materiały zeskanuję i opublikuję! Cały czas mam wrażenie, że pomijam wiele Jej działań.

To Ona jako matka jest głównym sprawcą sukcesów swoich dzieci. Od najmłodszych ich lat wpajała im wartości i wiedzę z wielkim poświęceniem!!! Jako babcia jest dla swoich wnuków w całości... Podczas naszych spotkań Basia jest nonstop z wnukami! Ja, jak mam ochotę to się wnuczkami zajmuję... Nic w tym dziwnego, że wnuczki uwielbiają swoją najukochańszą Babcię! Ostatnio Basia codziennie jeździ do Olecka zajmować się półtoraroczną wnusią Alicją (gdyż rodzice w tym czasie pracują). Ich wzajemne relacje można nazwać uzależnieniem! Mama Ali (Łucka) uczyła dziecko: babcia Basia. Ala to przetworzyła na: Basia Basia. Ja zajmowałem się Alunią (Basia była w Białymstoku u lekarzy). Gdy Basia przyjechała to Wnusia w pełnej ekstazie krzyczała: Basia Basia...! Dzieci są bardzo mądre i potrafią szczerze wyrazić swoje emocje.

Mówiąc o mojej Żonie, trudno przesadzić o Jej wartości!!!

Ja żyjąc przy Tobie, jako jedyny mogę widzieć Twoje wspaniałe i pełne poświęcenia dla rodziny i innych życie!

Basiu, 100 lat, żeby dać szczęście wokół Ciebie!!!

oo