Zjazd po 35 latach od ukończenia studiów na Politechnice Poznańskiej

 

zdjęcia

13 IX sobota

O 8.30 ruszyłem na dworzec w Szamotułach na pociąg do Poznania (Szczecin-Warszawa odj. 9.11). Bilety do i na powrót kupiłem w internecie jeszcze będąc we Wronkach. Po 25 minutach byłem w Poznaniu. Tutaj przeżyłem "szok" -nowy dworzec jest ogromnym i nowoczesnym "molochem", ale ja wolałbym ten stary... Przeszedłem przez stare miasto do kampusu naszej uczelni, który zmienił się "nie do poznania". Spacerując zrobiłem wiele zdjęć. Około 11.30 spotkałem pierwsze koleżanki, a potem także kolegów z cudownych czasów studiów. Wiele uścisków i radosnych rozmów towarzyszyło nam wtedy! Potem cały program zjazdu celebrowaliśmy w całej okazałości. Mnie rozpierała duma i zaszczyt spotkania z naukowymi personami (koleżeństwem tamtych czasów):

Prof. dr hab. inż. Krystyną Prochaską (kierownikiem studiów doktoranckich), 

Prof. dr hab. inż. Krzysztofem Alejskim (dziekanem naszego wydziału: WTCH PP),

dr inż. Dominikiem Pauksztą (habilitacja na czasie),

dr inż. Barbarą Telegą (adiunktem na UAM), dr inż. Teresą Kubiak i nas "zwykłych" mgr inż..
14 IX niedziela
Z Poznania wróciłem o 12-tej do Szamotuł. Tam już czekała na mnie Basia i pojechaliśmy do Bydgoszczy. Zgodnie z planem byliśmy u siostry Lucynki i pojechaliśmy na grób szwagra Staszka. Przed 17-tą przyjechaliśmy do Samociążka, do Basi, Krysi i Marka. Następnego dnia ruszyliśmy do domu.