Kominek, nasze romantyczne marzenie...

Basia marzyła o... czytaniu na bujanym fotelu przy kominku...

Ale... romantyzm i marzenia nie koniecznie pasują do realnych potrzeb. Zdecydowaliśmy o zdemontowaniu kominka, który ciężkim trudem zbudowaliśmy. Nie wiem, czy budowa, czy rozebranie kominka było większym wyzwaniem?

Już kominka nie ma, a ja z tego powodu się cieszę?!

 Fotki i klipy

Kominek, mimo sprawności nie był użytkowany. Stanowił przeszkodę w ustawności naszego małego, wielofunkcyjnego pomieszczenia. Już dawno chcieliśmy zlikwidować kominek, ale Basia się bała, że popęka cały domek od rozbijania młotem. Zbudowałem go stosując żelazo-beton... Dzisiaj wiem, że nie było takiej potrzeby. Tak w ogóle to nie lubię poprawiać swojej roboty, bo stosowałem materiały, które miały wytrzymać... chyba?, uderzenie bomby atomowej...

Byliśmy na trzydniowej wycieczce na Litwie, nad Bałtykiem... Zakwaterowani byliśmy w miasteczku Nida na mierzei kurońskiej, tuż przy granicy z Rosją (Obwód Kaliningradzki). Największe wrażenie na nas zrobił fantastyczny występ trenerów delfinów w Delfinarium w Kłajpedzie! Szkoda, że nie miałem kamery przy sobie. Myślę, że z rodziną jeszcze tam pojedziemy. Nadal biegamy, jeździmy rowerami i remontujemy nasz domek.

Śpieszymy się, gdyż 20 lipca (do 27 lipca) ruszamy z Martą na podbój południa Polski. W planie mamy: Kazimierz Dolny, Czorsztyn (Pieniny i spływ Dunajcem), Słowację i wysokie góry, Kraków, Wieliczkę i Ojcowski Park Narodowy, jaskinię "Raj". O szczegółach napiszę po wyprawie.