Łucka, która nie lubi niespodzianek...?

Poprosiłem Kamila, żeby pomógł mi w przeniesieniu mebli. Kładziemy z Basią panele podłogowe na piętrze wraz z odświeżeniem ścian. Gdy Kamil podjechał swoją wypasioną "bryką", zauważyłem dziwne  zachowanie Toli... Nagle patrzę a w aucie jest moja wnusia Alicja! Jej Mama próbowała się ukryć... Radek zaproponował mi blachy na budynku gospodarczym za darmo, który chcą rozebrać. Moje pragmatyczne podejście zaowocowało wyprawą do Węgrowa.

Pojechałem do Białegostoku, do Marty. Wypożyczyliśmy przyczepkę dwuosiową (ponad 3 metry) z hamulcem najazdowym. Przyczepiliśmy do Marty Hyundaia, bo ma hak holowniczy.

Dotąd nie prowadziłem przyczepy o takich wymiarach. Po zdemontowaniu blachy i jej załadowaniu na przyczepę oraz umocowaniu wraz z meblami dla Marty ruszyliśmy w trasę (~250 km). We Wronkach rozładowaliśmy blachę i ruszyliśmy do Białegostoku (do 20-tej musieliśmy oddać przyczepę) -powoziła Marta. Młodość zaowocowała prędkościami ponad 110 km/h. Tylko... o 40 km/h przekroczona dozwolona v=?

Zastrzegała się, że z przyczepką nie pojedzie...

 

Zdjęcia