Stanisław Piechocki

1949-2014

 

Z wielkim żalem i bólem piszę ten artykuł. Staszek (ur. 17.08.1949 w Bydgoszczy), mój szwagier, mąż Lucynki nie żyje. Od śmierci Mamy 14 stycznia 2000 roku jest to najsmutniejsza wiadomość w naszej rodzinie. Staszek opuścił nas 11 stycznia ~1-ej w nocy.

Jeszcze niedawno Szwagier dzwonił do mnie, już słabym głosem mówił, ale nic nie wskazywało, że...

Teraz pozostało tylko wspomnienie wspólnych chwil spędzonych razem.

Pamiętam:

-wizyty Lucyny i Staszka w Unisławiu z ogromnymi torbami pełnymi różnych dobroci,

-wspólne wypady do Stablewic na mecze LKS Unisław,

-ich ślub w Bydgoszczy 25 grudnia 1971 (ślubu udzielał im ś.p. Zbigniew Kapturczak) -pięknie zagrana "Maria Elena" na gitarze hawajskiej, pierwszy raz Mama pozwoliła mi zapalić papierosa,

-moje wizyty na Opławcu, gdzie zawsze dobrze się czułem, zawsze byłem przyjęty serdecznie -tu pamiętam jak jedliśmy śniadanie, a mały Bartek kaprysił. Wtedy Staszek zjadł mu jego porcję -fantastyczna lekcja wychowania syna. Od tego momentu Bartek jadł już pięknie, spoglądając na Tatę,

-pomagałem w betonowaniu stropu w domku na działce Pani Piechockiej (mamy Staszka), czym zapewniłem sobie sympatię Jego mamy,

-udział Staszka w moich najważniejszych uroczystościach, ślubu i absolutorium na PP,

-przysięga Bartka w Ełku i spotkanie u nas,

 

Lucynko! Tak mi przykro, że moja kochana siostrzyczka poniosła przedwczesną życiową stratę!

Od Basi: "Cóż mam napisać?... Bardzo mi przykro.
Staszku obiecałeś Marcie, że na jej weselu to już na pewno będziecie.
Lucynko trzymaj się dzielnie."

 

Stanisław Piechocki był dla mnie zawsze dobrym, życzliwym i interesującym się moimi sprawami Szwagrem!

Cześć Twojej pamięci Staszku! Pogrzeb będzie w środę 15 stycznia 2014 roku o godz. 13-tej.

Roman