Grudzień, cudowny miesiąc... 

Miesiąc refleksji, miesiąc nadziei i nostalgii, miesiąc pierwszego "ataku zimy", miesiąc oczekiwania na jedyne w swym rodzaju święta mistyczne a przede wszystkim rodzinne!

 

"Domek" Ani i Radka jest już zadaszony i czeka na pokrycie dachowe zewnętrzne!

 

Łucia jest na przełomie 7 i 8 miesiąca ciąży z naszą niecierpliwie oczekiwaną wnusią Alicją!

Martusia z wielką determinacją realizuje moje marzenia naukowe!

 

Oczywiście, oprócz tych wspaniałych wieści są i smutne:

Nasza seniorka rodu (prawie 84 lata), Basi mama, ma zapalenie płuc.

Nasz piesek Brysia ma dużą wadę serca (wczoraj Łucka z Kamilem byli z nią w Białymstoku na badaniach (ekg, echo serca)).

Przez prawie dwa tygodnie pomagałem w ratowaniu krowy naszych dobrych znajomych Kasi i Andrzeja. Niestety bez powodzenia... bardzo smutne doświadczenie.

 

-zobacz fotki