Marta od 10 kwietnia ma swoje mieszkanie,

a od 2 czerwca już w nim mieszka! 

Fotki: przed, w czasie i po przystosowaniu do zamieszkania.

 

Koleżeństwo z pracy namówiło Martę na zakup mieszkania.

Argumentowali, że lepiej płacić na swoje, niż na stancję.

Początkowo ceny mieszkań były bardzo "dołujące".

Istniał także dylemat: rynek wtórny, czy pierwotny?

Ja napierałem na ten drugi wariant, gdyż ceny różniły się najwyżej o 20%, a co nowe, to nowe i nowoczesne!

Przy pomocy finansowej Łucki, naszej i... banku(?) doprowadziliśmy do realizacji Marty marzeń!

Od 13 maja wkroczyła do mieszkania "ekipa wykończeniowa".

Teraz zostały już tylko "drobiazgi" do końca... Mieszkanie i budynek są nowoczesne i eleganckie.

Ponadto Marta wykupiła miejsce w garażu pod budynkiem (nr 18) z pełną automatyzacją.

Martusiu, teraz czekamy na "parapetówę", żeby mieszkanko Ci dobrze służyło!