Jak co roku ulubione Morze...

Byliśmy (już tradycyjnie) w ostatnim tygodniu sierpnia nad morzem. Tym razem pojechaliśmy pociągiem na Hel (Gdynia-Hel) i przejazdem wstąpiliśmy do słynnych Chałup. Niestety... , żadnych golasów (dla mnie szczególnie kobiecych) nie widziałem. Poszliśmy morzem aż do Jastrzębiej Góry, gdzie znajduje się najdalej wysunięty na północ ląd (mylnie przyjęty został przylądek Rozewie). Wróciliśmy autobusem PKS (Pomorska Komunikacja Samochodowa) Wejherowo relacji Karwia-Gdynia. Szybko minął ten miły czas. W drodze powrotnej jechałem do Pasłęka, Marta do Reszla, a Basia do domu.

Fotki i klipy