Londyn na bis...

Zobacz fotki:

W ciągu jednego dnia: pojechaliśmy samochodem (Łucki Pandą) do Gdańska (ponad 300 km), polecieliśmy do Luton, przejechaliśmy autobusem do Londynu (Victoria), przeszliśmy ok. 14 km po Londynie, powrót w odwrotnej kolejności. Wycieczka bardzo wyczerpująca, ale fantastyczna! Odlotowe loty wspaniałymi Airbusami-320 -to jest prawdziwy cud, że kilkadziesiąt ton ze 180 pasażerami wznosi się na wysokość 10 km i w ciągu niespełna 2 godzin przemieszcza się o 1500 km! Celem naszej podróży był zabytkowy "Bank of England". W Londynie jak łatwo przypuścić, prawie cały czas padało. Jest jednak coś pięknego w tej internacjonalistycznej metropolii o ruchu lewostronnym!

Niemiłym zgrzytem z całej eskapady było chamskie zachowanie się służb celnych na lotnisku w Gdańsku (tutaj czuło się antypatię tych ludzi).

W tej dziedzinie daleko nam do Europy.

W Luton od odpowiednich służb tylko słyszałem: "sorry, thank you" okraszone pięknym uśmiechem!

Londyn 2006