Nasza następna trzydziestka...

Nasza Córeczka kończy dziś 30 lat... Tyle wspaniałych wspomnień...

Łucia urodziła się (z dwutygodniowym opóźnieniem) już na Mazurach (zaraz po przeprowadzce), w Olecku (naszym kochanym Miasteczku). Pamiętnego 29-tego września Basia obudziła mnie, że już czas... W tym dniu zaplanowaliśmy, że zawieziemy Basię do szpitala, bo już termin dawno minął. Pamiętam jak obudziłem Tatę Makowskiego, który cały czas był u nas (tracąc wiele tysięcy złotych -był wtedy taksówkarzem w Szamotułach o numerze bocznym 32). Zerwał się jak komandos i pojechaliśmy do Olecka. Byliśmy przed 8-mą, a po ósmej już urodziło się nasze piękne szczęście. Dowiedziałem się dopiero o 10.35 podczas dużej przerwy w szkole. Dużo za późno... Basia do dzisiaj mi to wypomina!

Wspaniałe uczucie jak czekaliśmy na naszego "Bobaska", gdy nagle wielkimi schodami szła pielęgniarka, trzymając na jednym ręku dwóch noworodków w becikach, w tym naszą Łucię. Pamiętam jak tylko główki im się machały. Miałem możliwość spotkać się z żoną, gdy była w "piwnicy" na badaniach -sam lekarz mi podpowiedział?... Pamiętam również jak z Tatą czekaliśmy pod oknami z ubikacji, żeby choć przez chwilę mieć kontakt ze szczęśliwą Matką. Wiele mógłbym napisać o tych cudownych, aczkolwiek trudnych czasach... Może ujmę to tak -c.d. nastąpi...

 

 Starych wspomnień czar...

 

Opis Mamy o wyjątkowej Córeczce...