2004 rok... Emerytura i przeprowadzka do naszego domku. Fotki

10 lat temu przeszedłem na emeryturę, czy zasłużoną?, nie wiem, ale upragnioną!

Nie wiem, czy zasłużoną, ale przy tej reformie oświaty było to jedyne dobre dla mnie rozwiązanie.
Wtedy byłem tak zdeterminowany, że nawet bez przyznania emerytury, rzuciłbym tą pracę!
Dość długo trwało zanim politycy zabrali się za oświatę... W końcu dopadli nas i akurat w najmniej właściwym momencie doprowadzili do destrukcji całego (moim zdaniem niezłego) systemu. Akurat po heroicznym remoncie naszej szkoły, przeprowadzonym przez zawsze charyzmatyczną mgr inż. Barbarę Kapturczak, zniszczono cały potencjał tradycji, sensu i racjonalnych działań edukacyjnych.
Tu najbardziej zawiódł mnie polityk, którego całym sobą popierałem. Wtedy prezydent Aleksander Kwaśniewski. Nawet nie pofatygował się osobiście (odpoczywał na wyspach kanaryjskich). Akceptację idiotycznych AWS-oskich reform ogłosiła minister prezydencka Barbara Labuda (arogancka i niepokorna do czasu uzyskania stanowisk).
Teraz jesteśmy już w pseudoamerykańskim systemie edukacji, czyli debilnym!!!
W 2009 roku poprosiła mnie pani dyrektor zespołu szkół w Gawlikach Wielkich o pracę nauczyciela chemii w tutejszym gimnazjum. Pracowałem przez rok i... stwierdzam, że jest to paranoja edukacji. Najbardziej przeszkadzali mi w prowadzeniu zajęć... najlepsi uczniowie, czy to normalne?

"Wspaniała reforma oświaty"-? z 1999 roku doprowadziła do kompletnej destrukcji tradycji i systemu oświaty, który wychował miliony całkiem mądrych i zaradnych ludzi! Demagogia tzw. wolności i tzw. wartości demokratycznych doprowadziły do całkowitego rozkładu systemu oświaty i wartości cywilizacyjnych! Już teraz widać negatywne efekty tych "wspaniałych reform": przerost praw uczniów i rodziców zaowocował obojętnym stosunkiem nauczycieli do wychowania, brakiem zaangażowania się wychowawców w pracy w szkole. Mój wychowanek stwierdził, że nie jest nauczycielem, a tylko zatrudnionym jako nauczyciel!!! Nowe zasady organizacji i prawnych uwarunkowań doprowadziły do pozorowanej pracy pedagogicznej.

Wiele tu jeszcze napiszę... (zobacz art. 240)

Natomiast przeprowadzka z Domu Nauczyciela do naszego wymarzonego domku jest zgoła odwrotnym odczuciem! Nareszcie czuję się wolnym i niezależnym! Mogę realizować swoje inicjatywy i marzenia...


Roman Kapturczak